O autorze
Zintegrowana komunikacja marketingowa | Strategie w biznesie | Branding i komunikacja wizualna | Inbound Marketing

Jestem strategiem, researcherem i badaczem trendów oddanym ideii copyleft i kulturze remiksu. Doświadczenie i wiedzę zdobywam realizując projekty marketingowe m.in. w Grupie Nokaut, Gdańskim Wydawnictwie Psychologicznym, Wydawnictwie Pedagogicznym OPERON, Travel World Passport, NextData, This Is Paper i wielu innych. Tworzę strategie marketingowe i komunikacyjne dla krajowych i zagranicznych klientów.

Jestem zwolennikiem szkoleń opartych na głębokiej i szczerej analizie zasobów i kompetencji. Wierzę w programy treningowe, które skutkują realną zmianą nawyków i w rozwój oparty na uczeniu się na błędach popełnianych na drodze do osiągnięcia mierzalnych celów. I myślę, że nie ma skuteczniejszej metody działania niż… po prostu działać.

Jestem certyfikowanym coachem w obszarze Business and Executive Coaching oraz trener kompetencji społecznych. Tworzę autorskie programy szkoleniowe w obszarze zintegrowanej komunikacji marketingowej, wystąpień publicznych, komunikacji interpersonalnej oraz motywacji. Prowadzę szkolenia oraz coachingi dla liderów i menedżerów w zakresie technik wzmacniania przekazu oraz perswazji w wystąpieniach publicznych. Specjalizuję się w zagadnieniach tworzenia efektywnych prezentacji biznesowych z wykorzystaniem innowacyjnych narzędzi komunikacji wizualnej opartych na psychologii poznawczej.

Jako wykładowca i opiekun merytoryczny współpracuję z Wyższą Szkołą Bankową, Polsko-Japońską Wyższą Szkołą Technik Komputerowych oraz Uniwersytetem Gdańskim. Jako doradca jestem związany z Inkubatorem Starter oraz Strefą Startup PPNT i Exea Smart Space.

„Factfulness”, czyli co wiesz o świecie, a co ci się ledwie zdaje

zdjęcie własne autora
Jakiś czas temu mój znajomy napisał na Facebooku, jak bardzo rozczarowany jest mediami. Z jednej i z drugiej strony. Pod wpisem wśród komentarzy, ktoś napisał, że Denzel Washington powiedział, „If You Don’t Read the Newspaper You Are Uninformed, If You Do Read the Newspaper You Are Misinformed”. Brzmi błyskotliwie. I dość wiarygodnie. W końcu dlaczego miałby tego nie powiedzieć Denzel. Otóż, nie powiedział. A na pewno nie jako pierwszy.

Pobieżne śledztwo wskazuje na Marka Twaina. Jednak, gdy się człowiek bardziej w gryzie w temat, to dostrzeże tę myśl w tekstach Thomasa Fullera, który już w 1662 pisał w „The History of the Worthies of England”, że woli być niepoinformowany niż źle poinformowany. W 1807 roku Thomas Jefferson pisał zaś, że „Nothing can now be believed which is seen in a newspaper. Truth itself becomes suspicious by being put into that polluted vehicle. The real extent of this state of misinformation is known only to those who are in situations to confront facts within their knowledge with the lies of the day”, co również można streścić słowami, że lepiej już nie wiedzieć, niż wiedzieć źle.

W 1979 Ezra Taft Benson przemawiał na Brigham Young University. I tam również on powiedział, że „One must select wisely a source of news; otherwise it would be better to be uninformed than misinformed”. Czyli że warto uważnie dobierać źródła informacji, bo jak człowiek źle dobiera, to wpada w pułapkę. Bo lepiej już być niepoinformowanym niż poinformowanym źle. Brzmi podobnie? No właśnie. I choć słowa te rzeczywiście wypowiedział Twain, to jego myśl nie była oryginalna. Na pewno zaś nie wypowiedział ich jako pierwszy Denzel, więc mój znajomy wprowadził Internet (no może nie cały) w błąd.

Lubię wiedzieć (prawie) na pewno. Lubię też czuć coś, co Hans Rosling określa mianem FACTFULNESS. Na okładce jego ostatniej (niestety) książki widnieje definicja tego stanu. To przyjemne poczucie, że nosimy w sobie tylko te opinie, które zweryfikowaliśmy metodą naukową. Szczególnie zaś opinie o świecie. Tu też zdecydowanie lepiej już nie wiedzieć, niż ŹLE wiedzieć, jak wygląda świat. Dzięki temu, co pisze Rosling w książce, można wiedzieć i to wiedzieć DOBRZE.


Tę książkę Bill Gates rozdaje studentom na uczelniach, a ja rozdałbym ją każdemu (w tym sobie) komu zdarza się wygłaszać opinie o świecie, które zakorzenione są w intuicji. Bo jak mówił sam Rosling, „Intuition sucks. Statistics prove”.

Pomylić się w ocenie autorstwa cytatu to nic wielkiego, choć rzeczywiście warto wiedzieć, że to nie Einstein powiedział, że „Gdy zginie ostatnia pszczoła, ludzkości pozostaną tylko cztery lata życia”. Nawet jeśli nawet dziennikarze Polskiego Radia (przed dobrą zmianą) przypisują mu autorstwo tych słów. Ale systematycznie mylić się w ocenie rzeczywistości to już problem. Zwłaszcza, że… mylimy się wszyscy. I wiemy mniej o świecie niż… szympansy w zoo.

Jedno z lepszych wystąpień na konferencji TED, Rosling zaczyna od testu, który przeprowadza z widownią. Pytania są proste.Każdy z widzów wybiera z kilku możliwych opcji, te jedną (jak się zdaje prawidłową). Pytania dotyczą takich spraw, jak liczba ofiar, które giną obecnie w skutek katastrof naturalnych, w stosunku do tego, co działo się na początku wieku, czy też jak długo chodzą do szkoły dziewczynki na świecie (w którym to chłopcy chodzą do szkoły średnio 8 lat). I co się okazuje. Wszyscy odpowiadają zatrważająco źle. Gorzej niż szympansy w zoo, które na pytania odpowiadają losowo.



Dlaczego tak się dzieje? To, co było naszą przewagą przez wieki (i co nadal Trump uważa za swojego sojusznika) to intuicja. Tylko, że intuicja działa na zasadzie heurystyk. Uproszczonych bardzo wniosków, które owszem przydawały się, gdy zewsząd czyhało niebezpieczeństwo i lepiej było nie dochodzić metodą naukową czy to tygrys szablozębny, czy iluzja. Heurystyk, które po pomnożeniu przez wrodzoną potrzebę dramy, przekładały się na niestworzone opowieści o smokach i potworach, które jeden hominid przekazywał innemu. To zaś, co MOŻE być naszą największą przewagą, czyli ustalanie faktów metodą naukową, jest ostatnio w głębokiej pogardzie. W końcu mamy Google i lepiej wiemy, co jest prawdą, a co nie i że „cieciorka wszyta pod skórę leczy raka”.

Nasze myślenie i postrzeganie świata jest obarczone ponad 100 błędami poznawczymi. Możemy je korygować, ale musimy zacząć od uwielbienia prawdy, nawet jeśli jest dla nas niewygodna. Bo Factfulness to spokój związany z wygłaszaniem opinii i poglądów, które zweryfikowaliśmy metodą naukową. Także tych, które nie zgadzają się z naszymi motywacjami, albo przekreślają dotychczasową wiedzę i przekonania o świecie. Jeśli to dla ciebie trudne, to pamiętaj, że kiedyś ludzie musieli zmierzyć się z prawdą, że to „nie kogut wywołuje wschód słońca” i prawdą, że ziemia nie jest centrum wszechświata. I przeżyli.

O tym, że istnieją dwa podejścia do prawdy, pięknie mówi Julia Galef z Center for Applied Rationality. Podczas swojego wystąpienia na TED opowiada o podejściu typu „soldier mindset” i podejściu „scout mindset”. Człowiek z tym pierwszym „żołnierskim” podejściem broni prawdy, nawet gdy ta jest gówno-prawdą. Ten drugi – „zwiadowca” godzi się z prawdą, nawet jeśli jest ona dla niego bolesna.



Jeśli swoją wiedzę o świecie czerpiesz z Facebooka, pikio.pl i innych trollportali, to jesteś potężnie źle poinformowany. Być może wolisz, żeby tak było. Jeśli jednak chcesz podejmować dobre decyzje biznesowe i wiedzieć naprawdę jak to jest z terroryzmem, czy śmiertelnością niemowląt i czy grozi nam przeludnienie to przeczytaj Factfulness Roslinga. A jak nie masz czasu, to obejrzyj chociaż jego wystąpienia na TED. Nawet jeśli ciągnie cię do twojej prawdy, w ostatecznym rachunku lepiej poznać obiektywną prawdę, niż żyć iluzją „alternatywnych faktów”, które tak lubi administracja Trumpa i kilka innych narcystycznie nadętych „wojowników gówno-prawdy”.

PS: Cytaty zawsze można sprawdzić na stronie quoteinvestigator.com
PPS: Na stronie Center for Applied Rationality znajdziesz mnóstwo krótkich filmów, które skorygują twoje myślenie.
PPPS: Książka Roslinga jest na razie dostępna jedynie po angielsku, ale dla niej warto się nawet nauczyć tego języka!
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...