• Nóż rzeźnicki i ochotnicy, czyli jak skupiać uwagę rekwizytami

    Jakiś czas temu prowadziłem szkolenie z zakresu błędów poznawczych w myśleniu. W sali zebrała się grupa menadżerów. 12 osób swobodnie rozmawiało przed rozpoczęciem właściwego szkolenia. Small talk – częsty rytuał. Punktualnie o 9:00 zacząłem. Nie przedstawiałem się (wiedzieli z kim mają szkolenie). Nie opowiadałem o sobie (to najczęściej bardziej łechce ego prelegenta, czy szkoleniowca niż daje wartość grupie). Nie zaczynałem od omówienia agendy (to najczęściej nudne i mało skuteczne jeśli chodzi o skupianie uwagi). Wyciągnąłem za to nóż rzeźnicki z drewnianą rękojeścią i powiedziałem „potrzebuję ochotnika”. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Nieszczera technologia, mózg i świadoma uwaga

    Niedługo zacznę chodzić po tej ziemi czterdziesty trzeci rok. Według badań Marca Wittmana i Sandry Lehnhoff z Ludwig-Maximilian University Munich z 2005 roku i pogłębionych eksperymentów Williama Friedmana (Oberlin College) i Steve'a Janssena (Duke University)z 2010 roku czas płynie mi szybciej. Znacznie szybciej niż osobom dwukrotnie ode mnie młodszym. Nic więc dziwnego, że ostatnio coraz częściej spędzam czas, zastanawiając się, jak… spędzam czas i czemu poświęcam uwagę. Ciebie też do tego zachęcam. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Thaler, Nobel i pułapki wyboru

    Nie mam pojęcia, jaka była twoja decyzja, jeśli chodzi o przeniesienie pieniędzy z OFE do ZUS. Biorąc jednak pod uwagę badania tegorocznego Noblisty w dziedzinie ekonomii – Richarda Thalera – mogę powiedzieć z dużym prawdopodobieństwem, że mogłaby być inna. Gdyby tylko inaczej ustawiono opcję domyślną. Obiektywnie miałeś wybór pomiędzy zostawieniem pieniędzy w OFE a przeniesieniem ich do ZUSu. Obiektywnie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Michael Douglas, Subway i ważne pytanie – DLACZEGO

    Jest taka scena w filmie Joela Schumachera „Upadek” (ang. Falling Down). William "D-Fens" Foster – bohater grany przez Michaela Douglasa – sfrustrowany, zły i napięty wchodzi do restauracji fastfood sieci Whammy Burger. Dziewczyna z obsługi pyta, w czym może pomóc. William zaczyna mówić, „Poproszę omlet z serem…”. Dziewczyna o imieniu Sheila z uśmiechem przerywa i mówi, że nie wydajemy już śniadań, ale proponuje coś z lunch menu. Bohater nie chce lunchu, chce śniadanie. Od wezwanego menadżera dowiaduje się, że… nie wydają już śniadań. Bo jest po 11:30. William spogląda na zegarek. Jest 11:33. Ci, którzy oglądali ten bardzo dobry film wiedzą co dzieje się dalej. Bezsensowna dyskusja, która można streścić słowami – procedura i system vs człowiek i empatia. I którą dobrze oddają słowa – taka jest polityka firmy (wypowiadane przez managera). Dyskusja, która w filmie kończy się wyciągnięciem przez Williama broni i poważnymi konsekwencjami. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Weź mnie za rękę, czyli jak wykorzystać schematy w prezentacjach.

    Jeden z bohaterów serialu dokumentalnego „Confession Tapes” (Netflix) wypowiada ważne i w sumie przerażające słowa, „uwierzyłem prokuratorowi, bo ten potrafił logicznie wyjaśnić, krok po kroku jak przebiegło przestępstwo”. Ten sędzia przysięgły dodaje, „obrona nie potrafiła namalować tak jasnego i logicznego obrazu”. Mózg nie zawsze wierzy w to, co jest prawdą. Mózg często wierzy w to, co wydaje się prawdziwe. Bardzo duży wpływ na interpretację komunikatów i kwalifikowanie ich jako prawdziwych ma logika (logos), wiarygodność przekazującego nam treść (ethos) i emocje (pathos). Najlepszą zaś formą, która zawiera te czynniki jest chronologiczna (i logiczna) opowieść. CZYTAJ WIĘCEJ
  • 13 pytań, które pomogą ci stworzyć dobry pitch

    Ostatnio podczas szkolenia z grupą mocnych startupów z programu KPT Scale UP wypróbowaliśmy nową technikę tworzenia dobrej prezentacji. Dobrej, czyli takiej, która spełnia dwa podstawowe kryteria – jest na tyle interesująca, że ludzie jej słuchają. I jest na tyle zrozumiała, że nikt nie ma wątpliwości, że wie o co chodzi w danym rozwiązaniu. Jasne, że te dwa wymiary każdy subiektywnie ocenia, jednak na skali: nudne–intrygujące i skali: nic-nie-rozumiem–wszystko-jasne warto trzymać się prawego bieguna. CZYTAJ WIĘCEJ
  • W prawo, czy w lewo? Jak podejmować lepsze decyzje w życiu i biznesie

    Na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, Shane Frederic – wtedy student, dziś profesor Yale – stanął przed trudnym wyborem. Musiał zdecydować pomiędzy odtwarzaczem płyt marki Pioneer za $1000, a podobnym odtwarzaczem Sony za $700. Gdyby kierował się tylko atrybutem „tańszy” proces byłby prostszy. Tu w grę wchodziły jednak dodatkowe wskaźniki jak „lepszy” czy „bardziej niezawodny”. Mógł posłuchać głosu intuicji. Mógł podpytać znajomych. Nawet wtedy jednak nie byłoby łatwo podjąć decyzji. Bo mimo przekonania, że wiemy co dla nas lepsze, to tylko łudzimy się, że tak jest. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Chleb z masłem i solą, czyli jak mówić by mózg świecił

    W laboratorium jednego z polskich uniwersytetów trwa badanie. Wygląda poważnie. Uczestnik z elektrodami podłączonymi do głowy wygląda jest kosmita. Siedzi nieruchomo. W skupieniu słucha poleceń. Badacz rejestruje reakcje. Innym razem uczestnik badany jest funkcjonalnym rezonansem magnetycznym fMRI. Badanie diagnostyczne? Nie. To nowy sposób na dowiedzenie, że korpo-bełkot jest mniej skuteczny niż komunikowanie za pomocą szczególnie dobranych słów. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Równi, a nie jednakowi, czyli o stereotypach w reklamie

    Jeśli ktoś chce w prostacki sposób urazić faceta, to mówi o nim, używając obraźliwych określeń żeńskich organów płciowych. Albo dokonuje kastracji słownej, sugerując, że ten nie ma jaj. Czasem też obśmiewa konsumpcyjne wybory, sugerując, że ten typ musi sobie ferrari wynagrodzić jakoś małego… Kiedy zaś ktoś chce obrazić kobietę, to sugeruje, że jest brzydka, puszczalska, lub… kręci schematyczną reklamę, w której mało rezolutna pani patrzy jak na białą bluzkę wylewa się gar barszczu i nad wyraz ekspresyjnie, że totalnie nie wie, co zrobić. Na szczęście zjawia się facet, który wiąże supeł na bluzce, tapla ją w błocie i wrzuca do pralki. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Logika, głupcze! Dlaczego twoje wystąpienie pragnie mieć strukturę.

    Bernard Augustine de Voto powiedział, „Umysł posiada własną logikę, ale rzadko wtajemnicza w nią innych”. Widać to niestety często podczas różnych wystąpień czy prezentacji. Prelegent kieruje się jakąś własną logiką. I nie wtajemnicza w nią innych. Skutek – słuchacz nie podąża, wyłącza się i gubi. Dodatkowo często odczuwa też coś co w teorii procesów poznawczych nazywa się: przeciążeniem poznawczym (ang. cognitive strain). A umysł przeciążony to umysł, który nie przyswoi żadnej nowej informacji. I pójdzie sobie pogrzebać w odmętach Instagrama lub Facebooka. CZYTAJ WIĘCEJ